Od Marty Chlewinské - Rostecké
\"Ty masz prawo się budzić wewnątrz pustych mieszkań
ja mam prawo zasypiać bez swojego ciała.
Miałem się odezwać.Trwało to kilka lat.
Przecież w nas były historie prawdziwe
więc dowodu na życie nie musimy wręczać\".

Witaj Milan.
Dopiero niedawno na spokojnie przeczytałam listy od Ciebie. Wcześniej
popełniłam błąd – wysłałam potwierdzenie przeczytanych listów.
Byłam wtedy niedaleko Ukrainy, gdzieś w starej chatce, pośród koni,
kotów i serdecznych psów. Malowałam całymi dniami.Była tam karczma, na
jej terenie działał bezprzewodowy internet. Nie mam laptopa, więc poczty
nie sprawdzałam bardzo długo. Kiedy zdarzył się ktoś, kto jednak go miał
– prosiłam o chwilę na sprawdzenie maili. Wtedy nigdy nie
odpisywałam, tylko czytałam wiadomości, które dochodziły do mnie jak
echo i gubiły się w drzewach i łąkach. Przeczytałam też kilka maili od
Ciebie – ale nie wszystko rozumiałam. (Nadal nie wszystko
rozumiem.)
Czasami myślę, że Ty także nie rozumiesz całych moich listów, dlatego
chciałabym raz jeszcze wyjaśnić kilka zdarzeń, spraw, o których
powinieneś wiedzieć.
Pytałeś, czy mam przyjaciela. Od jakiegoś czasu.. mam męża.Nie wiem, jak
to po czesku.Muz z takim ^ tylko w drugą stronę, nad z.Nie nazywam się
już Chlewińska, a Rostecka.
Pisałeś o spotkaniu, a kiedy zobaczyłam kolejnego maila – nie
dałam potwierdzenia przeczytanej wiadomości, bo nie wiedziałam, kiedy
będę mogła na niego odpowiedzieć.
Piszę dzisiaj, chociaż nadal nie wiem.Studiuję i wg rozkładu zajęć mam
wakacje. Jednak nie takie, jak zawsze maja studenci – od września
zaczynam praktyki, będę uczyć dzieci w szkole.
Tymczasem próbujemy się przeprowadzić z Opola.Tak naprawdę niewiele jest
możliwości, bo domy są albo bardzo drogie, albo bardzo daleko, albo w
tak złym stanie technicznym, że banki nie chcą na nie udzielać kredytu.
Niemal codziennie widuję się z agentami, podpisuję umowy i odwiedzam
różne miasta, żeby obejrzeć domki.Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli
– wyprowadzimy się. Może za miesiąc, dwa. Może za dwa tygodnie.
Trudno cokolwiek przewidzieć, nie wiem, gdzie będę, jaki będzie dojazd
do Opola, czy z nowego miejsca będę mogła wysłać maila. Poza tym
chciałabym zacząć dyplom – w semestrze będę miała na to bardzo
mało czasu.Czekam na pomysł, potem na decyzję, czy w ogóle mogę
korzystać z pracowni przez ten pusty, nieczynny na uczelniach okres.
Napisałeś w mailu, że nie chcę się z Tobą spotkać. Bardzo szybko
osądziłeś sytuację, a do tego – błędnie. Po prostu nie chcę czegoś
obiecywać, a potem nie móc się z tej obietnicy wywiązać.
Mam teraz bardzo niestabilny okres, nie wiem, gdzie będę i co będę robić
– i nie wszystko zależy odemnie.
Cieszę się, że uczysz się polskiego.Każdy język zmienia myślenia,
otwiera alternatywne szlaki na drodze poszukiwań. \"Okolica poetów\" nie
jest wg mnie najlepszym pismem, ale może to tylko moje zdanie. Prawdę
mówiąc,dzisiaj niewiele polskich czasopism wartych jest uwagi.
Ale najpewniej wszystko, co czytasz – nie może zaszkodzić, jeśli
masz odpowiedni dystans, a na pewno pomoże w przyswajaniu języka.
Po warte uwagi teksty nie trzeba jeździć do Polski. Poniżej zostawię
linka, gdzie możesz znaleźć czasami ciekawych autorów
http://www.biuroliterackie.pl/biuro/biuro.php

Za moment muszę wyjść, spotkać się z kolejnym agentem.
Pozwól mi czasami pisać, i nie skreślaj tylko dlatego, że dłużej nie
odpisuję.Nie zawsze mam taką możliwość. A ze spotkaniem daj mi trochę
czasu – potrzebuję go, żeby wszystko poukładać.
Niedługo napiszę.Trzymaj się ciepło i zdrowo. I nie trać wiary w ludzi.

Pozdrawiam serdecznie
Marta